Jeżeli planujecie w pracy spożywać śniadania (sznity), to lepiej spożywajmy je w osobowym, a jeszcze lepiej w szoli. Najwyższy czas skończyć z marnowaniem czasu i pora zacząć wyrabiać po 120% normy, ba wyrabiajmy po 200% aby zamienić sło
wa pana Ministra w czyn. Przed nami naprawdę ciężki okres, w którym musimy zapomnieć o zwolnieniach lekarskich czy urlopach. Pora zakasać rękawy i wziąć się poważnie do roboty!
A tak już całkiem poważnie, współczuję wszystkim pracującym w tym zawodzie, którzy tak jak ja, nie raz (żeby nie powiedzieć dziennie) wylewają siódme poty. Nie wyobrażam sobie, że po szychcie przychodzę zmęczony do domu i wtedy czytam słowa pana Ministra. Może trzeba będzie go zaprosić na barbórkę? Chociaż wydaję mi się, że lepszym pomysłem byłoby, zaprosić go na szychtę.
